Kategorie
M

Mierkowski Piotr, Niepożądani przybysze: Queerowe migracje – doświadczeniowe studium przeplatania się rozmaitych tożsamości (tekst)

Migracja osób LGBTQ+ do Wielkiej Brytanii jest zwykle przedstawiana przez pryzmat zachodnio-centrycznej narracji w sposób wyidealizowany i uproszczony – „zacofane” osoby, „z prowincji” przenoszą się do nowoczesnej metropolii, gdzie mogą swobodnie wyrażać swoją prawdziwą tożsamość seksualną. „Taka narracja jest szczególnie nośna w rodzimych dyskursach dotyczących ‘coming-outu’, a także na szybko rozwijającej się międzynarodowej arenie związanej z ochroną praw człowieka” (Grewal i Kaplan, 2001). W rzeczywistości jednak każda wyprawa migracyjna to unikalny i złożony proces, który znacząco zmienia tożsamość jednostki. Niniejszy artykuł skupia się na rozmaitych osobistych doświadczeniach migrantów LGBTQ+, w tym moim własnym, próbując tym samym zmierzyć się z niektórymi dominującymi wyobrażeniami na temat queerowych migracji.

Źródło:

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Queerowe_migracje.pdf

Na obrazku: The Bold Marauder, Michael-Reeder

Śledź Bibliotekę na Facebooku, bo jest fajna:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie biblio.png
Kategorie
R

Rudzińska Beata, Gestaltowska teoria self jako narzędzie pracy w procesie terapeutycznym transpłciowego klienta (tekst)

Cel niniejszej pracy to sprawdzenie, jak temat tożsamości płciowej i dysforia płciowa klienta wpływają na sekwencje wyodrębniania się self w procesie terapeutycznym w ujęciu Gestalt oraz jak klient i terapeutka współtworzą relację, poruszając się w obrębie trzech granic kontaktu: id, ego i osobowości. Tekst opiera się na doświadczeniu pracy podczas niespełna dwuletniego procesu terapeutycznego z osobą transpłciową.
Istotnym faktem, który wpłynął na kształt i dynamikę relacji klient-terapeuta w tym przypadku, było kryterium pierwszego doświadczenia. Dla terapeutki był to pierwszy transpłciowy klient w gabinecie, dla klienta to był pierwszy proces psychoterapeutyczny, na który się zdecydował. To doświadczenie „nowości” było zarazem wspierające w kontakcie, jak i blokujące go. Szły za nim ekscytacja, ciekawość, ale też niewiedza, lęk i pewne uprzedzenia.
Praca z klientem cierpiącym z powodu niezgodności płciowej wymagała od terapeutki lawirowania w trzeciej granicy kontaktu, gdzie do głosu dochodzą przede wszystkim funkcje osobowości, jak również nastręczała trudności w ucieleśnianiu i fizycznym ugruntowywaniu zarówno u siebie, jak i klienta. Praca ta wymagała nieustannej estetycznej uważności i sprowadzania relacji do tu i teraz poprzez zatrzymywanie się w sekwencjach: pre-kontakt i kontaktowanie, co ostatecznie zainicjowało u klienta proces integracji umysł-emocje-ciało.

Odnośnik:

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/BeataRudzinska.pdf

Na obrazku: Dysphoria, FTM Art And Writing, źródło: https://dysphoriaart.tumblr.com/

Śledź Bibliotekę na Facebooku, bo jest fajna:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie biblio.png
Kategorie
G

Gillespie John, Władza i pozycja: czy to czas, by powściągnąć fenomenologiczny imperializm Gestaltu na rzecz bardziej “pokornego wobec pola” obrazu self?

Celem tego krótkiego artykułu jest zaproponowanie takiej modyfikacji naszej koncepcji “self” w Gestalcie, aby położyć większy nacisk na nasze umiejscowienie w ramach większej całości lub konfiguracji ludzkości, a relatywnie mniej zajmować się fenomenologią osobistą. By posłużyć się przykładem: fenomen rasizmu, często wskazuje na to, co nie mieści się w świadomości osób zajmujących uprzywilejowane, białe pozycje. Tak więc w badaniu rasizmu – jak również wszystkich form uprzywilejowania – sugeruję, abyśmy położyli większy nacisk na to, gdzie dana osoba jest umiejscowiona w danym polu, a stosunkowo mniejszy na to, co może być bezpośrednio fenomenologicznie dostępne. Proponuję skupić się na sytuowaniu w ramach pojęcia “self” rozumianym jako “self wynikające-z-pola”. Mam przez to na myśli self, które jest częścią większej całości i które zawsze pozostaje w kontakcie z tymi większymi całościami. Postuluję “poszerzenie soczewki” – od “self”, które powstaje poprzez kontakt z tym, co jest mu bliskie lub przyległe (granica kontaktu organizm-środowisko wyrazista w PHG), do “self” istniejącego również w relacji do “wszystkich innych rzeczy i istot”, w tym tych, z którymi może nie być “pozornie bezpośredniego” kontaktu. Moja propozycja dostosowuje “self” do rozumienia “ekologicznego”, które uznaje ostateczną nierozerwalność naszego związku ze wspierającą nas planetą Ziemią. Uświadamia pilność potrzeby gatunku ludzkiego, aby rozwijać nasze “selfy” w łączności  ze wszystkim, co jest częścią tej globalnej całości, ORAZ w przyspieszonym tempie, jeśli mamy to zrobić na czas, aby dać naszemu gatunkowi szansę na przetrwanie.

ŹRÓDŁO:

New Gestalt Voices, Edition 7 | January 21, s. 58-65

http://newgestaltvoices.org/wp-content/uploads/2021/02/New-Gestalt-Voices-Edition-7-.pdf

TŁUMACZENIE:

Ula Krasny

REDAKCJA/KOREKTA:

Anna Natasza Górecka

ODNOŚNIK:

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/John_Gillespie.pdf

Na obrazku: Jammie Holmes, Black People in Front of White House, 2019

Śledź Bibliotekę na Facebooku, bo jest fajna:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie biblio.png
Kategorie
F

Frambach Ludwig, Doniosła Rola Świata Nicości: „Twórcza Bezinteresowność” Salomo Friedlaendera (tekst)

Fragment

We wszystkich poważniejszych dyskusjach na temat twórczości i terapii Gestalt wymieniać powinno się nazwisko Salomo Friedlaendera. Powinno się go obdarzać szczególnym uznaniem gdyżbył nie tylko jednym z głównych teoretyków terapii Gestalt, ale również ze względu na jego dorobek związany z tematyką twórczości, do której nawiązał już w samym tytule jego głównego dzieła Twórcza Bezinteresowność (1918). Mimo to, Friedlaender pozostaje prawie zupełnie nieznany wśród terapetów Gestalt (zwłaszcza tych, którzy nie mówią po niemiecku), nawet gdy Fritz Perls otwarcie mówił o inspiracji jaką czerpał z jego filozofii przy rozwijaniu swojego podejścia do psychoterapii:

“Przez długi czas w moim życiu należałem do ludzi, którzy mimo, iż interesowali się teorią filozofii i psychologii, nie potrafili wynieść pożytku z jej studiowania, dopóki nie zacząłem czytać dzieł Sigmunda Freuda, które jeszcze wtedy znajdowały się całkowicie poza kręgiem nauk akademickich, podobnie zresztą było w przypadku filozofii Twórczej Bezinteresowności S. Friedlaendera.” (Perls, 1969, s.13).

W swojej pierwszej książce, Ja, Głód i Agresja (1969), Perls bardzo dobitnie podkreśla istotny wpływ obydwu powyższych postaci na formowanie się jego własnego myślenia: Sigmund Freud był jednym z najbardziej znanych intelektualistów XX wieku i znaczenie freudowskiej teorii psychoanalitycznej jako głównego źródła terapii Gestalt, mimo początkowych oporów, przyjmuje się już od dawna bez większych zastrzeżeń (Bocian, 1994, 1995a, b); tymczasem jednak wpływ poglądów Salomo Friedlaendera na rozwój teorii terapii Gestalt pozostaje w dalszym ciągu mało znany i niewystarczająco doceniony.

Dodatkowe uwagi

Rozdział zaczerpnięto z książki Margerity Spagnuolo Lobb i Nancy Amendt-Lyon (red.) pt.: Licencja Artystyczna: Sztuka Terapii Gestalt; Wien Springer-Verlag, 2003; str.: 113-127. (Tłumaczenie z niemieckiego przez Nancy Amendt-Lyon)

Tłumaczenie na j. polski

Piotr Mierkowski

Odnośnik

Artykuł znajduje się tutaj: bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Frambach_Ludwig.pdf

Kategorie
M

Mierkowski Piotr, Kilka Słów Wprowadzenia do Przewodnika po Teorii Self w Terapii Gestalt (tekst)

Fragment

Autoportret jest prawdopodobnie najbardziej osobistą formą ekspresji artysty. Jest to ostateczny środek samoanalizy, stanowiący okazję do autorefleksji, wyrażania siebie oraz autopromocji. Autoportret to potężny środek umożliwiający artystom przetrwanie i historyczne uznanie ich dorobku; zapewnia w pewnym sensie nieśmiertelność postaci artysty, tak jak było to np. w przypadku jednego z moich ulubionych malarzy, jakim jest Jacek Malczewski, któremu przypisuje się autorstwo co najmniej stu pięćdziesięciu autoportretów (!) malowanych olejem, nie licząc już nawet małych karykatur i rysunków, z jego podobizną. Kilka z tych autoportretów m.in. ten z pisanką (obok) znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Autoportret może być jednak czasami o wiele mniej ostentacyjny, bardziej enigmatyczny lub ukryty; rozpoznawalny tylko przez przyjaciół i „osoby wtajemniczone”. Przykładem jest np. autoportret Lorentzo Ghiberta, słynnego rzeźbiarza, który umieścił go na wykonanych przez siebie z brązu drzwiach chrzcicielni we Florencji w początkach XV wieku, lub autoportret Michała Anioła na fałdach skóry św. Bartłomieja, którą apostoł trzyma w ręku na monumentalnym fresku Sądu Ostatecznego w Kaplicy Sykstyńskiej.

Miejsce publikacji i data:

Londyn, 20 lutego 2020

Odnośnik

Link jest tutaj: https://www.gestalttherapist.co.uk/phdi/p1.nsf/imgpages/1838_Self.pdf/$file/Self.pdf

Kategorie
Audio B

Bloom Dan, W poszukiwaniu procesu grupowego w terapii Gestalt: proces grupowy jako proces self (tekst, audio)

Fragment

Miałem misję. Poszukiwałem gestaltowskiej teorii procesu grupowego. Może wydawać się to prostym zadaniem – istnieją bowiem obszerne teorie procesu grupowego, a wiele z nich spokrewnionych jest z terapią Gestalt.
Szukałem opisu procesu terapii grupowej, wyłaniającego się płynnie z teorii Gestalt, która została pierwotnie sformułowana przez Perlsa, Hefferline’a i Goodmana (1951), a następnie rozwijana była przez współczesnych terapeutów Gestalt. Poszukiwałem modelu, który nie zapożycza innych sposobów rozumienia procesu grupowego, ale dzięki opracowaniu bazowej teorii Gestalt (Bloom, 2004), wyjaśnia i analizuje doświadczenie grupowe z perspektywy jej fenomenologicznego paradygmatu. Nie miało to być sprzeczne z innymi modelami teoretycznymi grupy, chodziło o przedstawienie odrębnego modelu terapii Gestalt.
Założony przeze mnie cel doprowadził mnie do następującego wniosku: proces grupowy w terapii Gestalt realizuje sekwencję kontaktu (Perls i in., 1951, s. 418) oraz self wyłaniającego się z pola (Philippson, 2001), które jest w sposób jawny i domyślny społeczne i relacyjne (Jacobs, 2005). „Ja” i „my”osadzone w swoim fenomenologicznym polu, naprzemiennie doświadczane są jako figura i tło. Z tej perspektywy możemy stosować fenomenologiczny opis procesu grupowego jako procesu self.

Tłumaczenie:

Anna Bal, Natalia Żuk-Michałowska

Odnośnik:

Artykuł znajduje się tutaj.

Obraz:

Group with Parasols, John Singer Sargent, 1905

Audiobook (Youtube):

Audiobook (mp3):

https://drive.google.com/file/d/1vyAi7HeRCOXt_n8dOXnSLLCfmIlIEtES/view?usp=sharing

Audiobook czyta:

Gosia Sutor

Śledź Bibliotekę na Facebooku, bo jest fajna:

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie biblio.png
Kategorie
T

Tarkowski Iwo, Schizofrenia i twórcze przystosowanie. Spojrzenie z perspektywy terapii Gestalt na tematykę doświadczenia psychotycznego (tekst)

Fragment

Pomysł zajęcia się tematem schizofrenii i zaburzeń z kręgu schizofrenii zrodził się, gdy zacząłem pracować w Szpitalu MSWiA w Jeleniej Górze, na oddziałach Dziennym Psychiatrycznym Ogólnym dla Dorosłych oraz Dziennym Psychiatrycznym Rehabilitacyjnym Dorosłych. Zaciekawiło mnie funkcjonowanie osób z diagnozą schizofrenii w różnych obszarach ich życia. W szczególności zastanawiałem się nad tym, czy niezrozumiałe, chaotyczne, pozbawione sensu lub celu funkcjonowanie, w tym również objawy wytwórcze, rzeczywiście są takie, czy jest to jedynie pozorne wrażenie. Starałem się dociec, czy objawy
i zmieniony sposób funkcjonowania ujawniany przez konsultowane przeze mnie osoby, są oderwane od rzeczywistości, czy raczej są związane z ich historią życia, a tym samym można je uznać za „sensowne”. Poprzez „sensowne” rozumiem coś, co samo w swej istocie ma wartość, doniosłość, znaczenie czy cel i jest pożyteczne. Arnhild Lauveng (2008) w swojej autobiograficznej książce „Byłam po drugiej stronie lustra. Wygrana walka ze schizofrenią” ciekawie opisuje to zjawisko:

Bo przecież to nie jest tak, że halucynacje są czymś, co przychodzi z zewnątrz i co zupełnie nie ma kontaktu z samą osobą. Przeciwnie. Niezależnie od tego, co się sądzi – co ma się odwagę sądzić – gdy jest się chorym, halucynacje i inne symptomy pochodzą od nas samych i są tworzone przez nasze własne zainteresowania i życie (s.33-34). (…) Dlatego istotne jest, aby takie przeżycia traktować poważnie – jako realne i znaczące zjawisko wymagające przepracowania – a nie lekceważyć je, jako niepożądany objaw, którego należy się pozbyć za pomocą lekarstw (s.37).

W taki sposób zrodził się pomysł na badanie dotyczące osób z diagnozą schizofrenii, z którego wnioski i sugestie chciałem przedstawić w niniejszym artykule.

Odnośnik

Artykuł znajduje się tutaj.

Data publikacji

2018