Kategorie
G

Gendek Monika, W poszukiwaniu bezpiecznej bazy. Fenomen przywiązania w psychoterapii (tekst)

Fragment

Gdy zaczęłam zastanawiać się, co jest dla mnie kluczowym fenomenem terapii, odpowiedź przyszła dość szybko. Zdecydowanie jakość relacji z klientem, a figurą – specyfika relacji przywiązania. Poczułam ciekawość i ekscytację. Swoje poszukiwania rozpoczęłam od zapoznania się z literaturą związaną z teorią przywiązania w różnych paradygmatach psychoterapeutycznych. Bardzo poruszyły mnie wyniki badań z zakresu neuronauki jednoznacznie wskazujących na to że psychoterapia działa, zmienia mózg klienta i jego jakość życia i w związku z tym może pozytywnie wpływać na jakość przywiązania. Wyniki badań, które dowodzą, że bieżące doświadczenia mogą kształtować mózg osoby dorosłej, podobnie jak mózg rosnącego dziecka, były dla mnie w kontekście klinicznym bardzo inspirujące. Dowiedziałam się, że nowe przeżycia w terapii nie tylko prowadzą do powstania nowych połączeń nerwowych, lecz także modyfikują fizyczną strukturę mózgu. Okazuje się, że indukowane z zewnątrz poczucie bezpieczeństwa wpływa na funkcje regulacyjne schematu emocjonalnego i pozytywnie kształtuje zdolność do radzenia sobie z cierpieniem. Odkrycie plastyczności układu nerwowego sugeruje więc, że odtworzenie matrycy przywiązania jest możliwe.

Fascynuje mnie fakt, że psychoterapeuta, poprzez pracę na rzecz bezpiecznego przywiązania, wspiera klienta nie tylko w zakresie regulacji emocji i zachowania, ale także odzyskania homeostazy na poziomie endokrynologicznym oraz autonomicznego i ośrodkowego układu nerwowego. Przebywanie w towarzystwie osoby, której ufamy prowadzi do wzrostu poziomu dopaminy i endogennych opioidów – wykazuje zatem działanie nagradzające, a nawet przeciwbólowe. Relacja w bezpiecznym kontakcie leczy.

Odnośnik

Artykuł znajduje się tutaj.

Data publikacji

2017

Obraz

Mother with daughter, Paul Mathiopoulos

Kategorie
C

Canert-Łąka Ewa, Fenomen wstydu (tekst)

Fragment

Rozumiem wstyd tak jak definiuje go Wheeler, jako brak kontekstu dla kontaktu i nieobecność intersubiektywnego rezonansu w polu, czasem przeżywany jako świadoma emocja pojawiająca się w tym polu, częściej, jeśli takie doświadczenie się powtarzało, szczególnie w dzieciństwie, bezgłosy stan tworzący bazę wszelkich egzystencjalnych doświadczeń jednostki, będący biegunowym doświadczeniem kontinuum wstyd-wsparcie. Kiedy klient po raz pierwszy pojawia się w gabinecie, razem z nim pojawia się miedzy nami potencjalne wsparcie i równocześnie wstyd. Ile razy, patrząc na klienta, zaczynam sobie zdawać sprawę ze swojej podatności na lęk przez byciem zawstydzoną, zadając sobie pytanie: Czy będę w stanie pomóc temu człowiekowi? Czy mam dość umiejętności? Czy jako człowiek nadaję się do tego zawodu? (często w początkach mojej praktyki!), tyle razy jednocześnie staję się bardziej świadoma i otwarta na istnienie wstydu w sposobie organizacji pola, jako regulacji kontaktu, wyniesionym z przeszłych doświadczeń klienta/terapeuty.

Odnośnik

Link do artykułu: http://gestalt-iteg.pl/fenomen-wstydu/

Data publikacji

2017

Kategorie
K

Kincel Adam, Psychoterapeuta mówiący o sobie – zagadnienia odkrywania się w gabinecie (tekst)

Fragment

Aby przedstawić różne rodzaje odkrywania klientom procesu terapeuty, chciałbym pokazać trzy możliwości rozpoczęcia tego artykułu. Proszę, zwróć uwagę na swoje odczucia, kiedy czytasz każdy z tych opisów.

  1. Poniższy artykuł o ujawnianiu osobistego procesu terapeuty został opracowany w oparciu o współczesną teorię psychoterapii relacyjnej oraz syntezę wybranej literatury z tego tematu z różnych modalności terapeutycznych takich jak: psychoanaliza, terapia kognitywno-behawioralna, terapia zorientowana na osobę i Gestalt. Teoria będzie ilustrowana przykładami z mojej pracy z klientami oraz szkoleń z psychoterapii.
  2. Temat komunikowania tzw. swoich procesów klientom inspirował mnie od dawna. Pisząc ten artykuł czułem zarówno obawę przed tym, jak zostanę odebrany przez bardziej tradycyjnie pracujących terapeutów, którzy rzadko ujawniają swoje procesy, jak i ekscytację związaną z tym, że przedstawiam teorię i praktykę, którą uważam za ważną w budowaniu relacji terapeutycznej.
  3. W moim rodzinnym domu nie mówiło się dużo o uczuciach i osobistych przeżyciach. Pamiętam, że chciałem rozumieć moich rodziców, pytałem ich o poprzednich partnerów, o ich dom rodzinny, decyzje, które za mnie podejmowali. To, co otrzymywałem, to często odpowiedzi intelektualne, a o wiele rzadziej ich wzruszenie, bezbronność, obecność. Podobnie w różnych psychoterapiach, które podejmowałem jako klient chciałem spotkać terapeutę, który nie tylko będzie obecny takim, jakim jest, ale również będzie mi o tym, z czym jest komunikował; chciałem poczuć, że ja jako osoba oddziałuję na jego/ jej życie. Oczywiście nie oczekiwałem, że moje oddziaływanie na życie terapeuty będzie równe temu, jak ona/on będzie oddziaływał/-a na moje, ale też, że moje istnienie jest ważne.

Jakie były Twoje doświadczenia, gdy czytałeś/-aś każdy ze wstępów? Czy do któregoś było ci bliżej, a może poczułaś/-eś wobec niektórych antypatię, irytację, lęk? Gdybyśmy mieli wymieniać style pisania artykułów akademickich, to byłoby tu więcej przykładów, ale na potrzeby artykułu o ujawnianiu procesów w świadomości terapeuty, chciałbym wyszczególnić te trzy główne.

Odnośnik

Artykuł znajduje się tutaj.

Data publikacji

2017 (Fenomen psychoterapii)

Kategorie
H

Haller Adam, Dobry terapeuta – wywiad (tekst)

Fragment

“Zaczyna się od tego, ze dobry to znaczy taki, który wie co robi, którego praca osadzona jest na jakiejś bazie. Nie chodzi mi tu, że ma być konkretna szkoła terapii (Gestalt czy psychodynamiczna itp) ale żeby miał własną filozofię tego co robi. Żeby nie był to jedynie bezmyślny zlepek technik z różnych podejść, a jakiś spójny i wytłumaczalny sposób, koncepcja pracy i patrzenia na człowieka i jego sprawy. Nie musi się to jakoś specjalnie nazywać ale jak klient zapyta to powinien umieć sensownie wytłumaczyć co łączy z czym, jak i dlaczego.
Wielu terapeutów pracuje “bezstylowo” czyli w żadnym konkretnym podejściu, a część nawet nazwy wymyśla – prof. de Barbaro mówi, że jest terapeutą postmodernistycznym, Wojtek Eichelberger że integratywnym.”

Odnośnik

Link do wywiadu: http://gestalt.haller.krakow.pl/dobry-terapeuta/