Kategorie
P

Pizzimenti Mariano, Wprowadzenie do seksualności w terapii Gestalt (wideo)

Webinar zrealizowany dzięki Szkoleniom Gestalt.
Nagranie: 11.03.2022

Tłumaczy: Agata Szymków

“W terapii nie możemy uniknąć seksualności. Nie możemy sprowadzić jej do czegoś, czego pacjent musi doświadczyć tylko zewnętrznie, z innymi, ponieważ z terapeutą jest to złe, wyrwane z kontekstu. Seksualność nie może być zła. Może być nadużywająca, ale nadużycie nie jest błędem, jest przestępstwem lub konsekwencją odmiennego stanu świadomości.”

PROWADZĄCY:

Mariano Pizzimenti-Psycholog, Psychoterapeuta Gestalt Założyciel i dyrektor szkoły Gestalt w Turynie, były przewodniczący FISIG (Włoskiej Federacji Szkół i Instytutów Gestalt). Od 1985 roku prowadzI szkolenia z Terapii Gestalt i Poradnictwa Gestalt w różnych regionach Włoch, Niemiec, Szkocji i Irlandii. Był adiunktem na Uniwersytecie Turyńskim. Dyrektor naukowy magazynu Figure Emergenti, autor kilku publikacji, w tym “Agresywność i Seksualność. Relacja postać/tło między bólem a przyjemnością” opublikowana przez Franco Angeli w 2015 roku. Założyciel i dyrektor Gestalt School of Turin, nauczyciel i opiekun. Zajęcia kliniczne prowadzI z osobami dorosłymi zarówno w sesjach indywidualnych, jak i w parach i sesjach rodzinnych. Jestem opiekunem zespołu w różnych społecznościach rehabilitacyjnych w Piemoncie oraz w Scuola Holden w Turynie. Jestem nauczycielem w Instytucie Gestalt w Turynie na czteroletnim kursie szkoleniowym w zakresie psychoterapii oraz w niektórych krajowych i międzynarodowych instytutach Gestalt (Francja, Szkocja, Irlandia i Niemcy).

Kategorie
F

Fischer Notburga i Robert, Towarzysząc relacji (tekst rozmowy)

Rozmowa przeprowadzona przez Łódzkie Centrum Gestalt.

Łódzkie Centrum Gestalt (ŁCG): Dzisiejsze spotkanie będzie rozmową-wywiadem. Pytania przygotowałyśmy na podstawie tych, które spłynęły od Was. Na pewno nie uda nam się uwzględnić wszystkiego. Starałyśmy się jednak wybrać te, które wydawały nam się najciekawsze. Na początek chciałybyśmy was spytać o to, co wyróżnia Wasz styl pracy? Z parami pracują terapeuci bardzo różnych modalności Wiemy, że macie w swoim zawodowym doświadczeniu Sexual Grounding Therapy oraz psychoterapię przez ciało. W jaki sposób z tego korzystacie?

Źródło:
https://drive.google.com/file/d/1DrybM0m2DMIVRf0NjgUxSmFqp7T8Pu2g/view

Na obrazku fragment: Bride and Groom (The Couple), Amedeo Modigliani, 1915

Kategorie
M

Meulmeester Frans, Co się do licha ze mną dzieje?! Gestaltowskie podejście do psychopatologii (tekst)

Artykuł przetłumaczony przez Łódzkie Centrum Gestalt

W tym artykule pragniemy podzielić się naszym entuzjazmem dla podejścia Gestalt w psychoterapii, a w szczególności naszego doświadczenia w pracy z klientami z psychopatologią z perspektywy gestaltowskiej.

Tradycyjny stosunek do psychopatologii opiera się na założeniu, że patologia przynależy jedynie do klienta lub jego systemu. Dostrzega się wyraźną granicę między tym, kto jest zdrowy, oczywiście terapeuta, a tym, kto jest “chory”, oczywiście klient. Większość terapeutów lubi tę granicę i lubi postrzegać siebie jako tego, który jest zdrowy w relacji, co oczywiście oznacza, że ten drugi, klient, musi być tym “chorym”. Z tej perspektywy logiczne jest, że terapeuta stara się być obiektywnym profesjonalistą, który utrzymuje dystans, aby nie dopuścić do zbyt dużego zaangażowania się w relacje z klientem. Będzie więc starał się radzić sobie z emocjami, które odczuje podczas sesji w taki sposób, aby nie przeszkadzały one w procesie klienta. Emocje te są najczęściej postrzegane jako ewentualne przeciwprzeniesienie, którym należy się zająć poza gabinetem, np. podczas superwizji. Najczęściej postrzegane są jako niedokładne, nieefektywne oraz jako przeszkoda w bieżącym kontakcie z klientem.

Gestaltowskie podejście do psychopatologii jest odmienne od tradycyjnych podejść, a w konsekwencji tego, znacznie się od nich różni. Choć to klient przychodzi ze swoją osobistą psychopatologią, nie należy ona wyłącznie do niego; jest częścią relacyjnego pola klienta i jego środowiska, a co za tym idzie, jest również częścią relacyjnego pola klienta i jego psychoterapeuty. Innymi słowy, psychopatologia nie jest tu postrzegana jako należąca do klienta, ale jako psychopatologia danej relacji lub sytuacji. (Wollants, 2007 and Francesetti & Gecele, 2006). Takie postrzeganie różni się radykalnie od tradycyjnych podejść, ponieważ punktem startowym nie jest dualistyczne podejście do rzeczywistości, a holistyczne lub dialogizujące. Punktem stanowym w psychoterapii Gestalt jest relacja, pole i właśnie je traktuje się jako pierwszą rzeczywistość do badania.

Źródło:
https://drive.google.com/file/d/1dJQu6ic2lEDzOMT3LpQ6y-10GsziJ0X2/view

Na obrazku: La Fortune, Man Ray, 1938

Kategorie
R

Roubal Jan, Zawierzyć nadziei: terapeuta w sytuacji depresyjnej (tekst)

Artykuł przetłumaczony przez Łódzkie Centrum Gestalt

„Powiedziałem do siebie: „To takie ciężkie!”. A w myślach odezwałem się do klienta: „Człowieku, powinieneś pójść do psychologa!”. Potem uświadomiłem sobie, że właściwie to psycholog już tu jest!… Zapomniałem, że to ja jestem psychologiem w tej sytuacji.” Oto, co przydarzyło się jednemu psychoterapeucie w trakcie spotkania z depresyjnym klientem. Nie jest to odosobniony przypadek. Wielu terapeutów towarzysząc depresyjnym klientom czuje, że stają się kimś innym, tracą swoje zawodowe kompetencje. Czasem mogą nawet stracić empatię wobec cierpiącej osoby w gabinecie. Stają się sfrustrowani i zirytowani: „Przyszło mi do głowy, że może i dobrze by było, żeby w końcu popełnił to samobójstwo, o którym tyle gada… Coś takiego przyszło mi na myśl!!!”
Jak to możliwe? Co dzieje się z psychoterapeutą w trakcie spotkania z depresyjnym klientem? Jak terapeuta może poradzić sobie ze swoim własnym doświadczeniem w sposób, który będzie pomocny dla klienta cierpiącego na depresję? Ten artykuł zajmuje się poszukiwaniem odpowiedzi na te pytania oraz stara się zrozumieć specyfikę doświadczenia psychoterapeuty w spotkaniu z klientem depresyjnym z perspektywy obecnej sytuacji. Zapraszam Ciebie czytelniku do wyjścia poza indywidualną pozycję terapeuty, klienta lub obserwatora i oparcia swojego rozumienia na perspektywie sytuacji, która zmienia jednostki w nią zaangażowane.

Źródło:

https://drive.google.com/file/d/1zHfE__AGHqCpJ69flbynNzodbMH6G5N8/view

Na obrazku fragment: Barber Saddened by the Persistence of Good Weather, Salvador Dali, 1934

Kategorie
S

Schulthess Peter, Życie i Praca w Duchu Gestalt (tekst)

Peter Schulthess w rozmowie z Agatą Westfal i Moniką Kalinowską-Cisło z Łódzkiego Centrum Gestalt.

Jest 22 października, minął trzeci dzień Gestalt Masterclass.
Pomimo przepracowanych już wielu godzin Peter Schulthess
znajduje i chęć i siłę, żeby porozmawiać z nami (czyli z
Agatą Westfal i Moniką Kalinowską – Cisło) i podzielić się
swoimi refleksjami dotyczącymi Gestaltu. Z radością
korzystamy z okazji.

Źródło:

https://drive.google.com/file/d/15FtY2MZcmng6bMK5z7S7ZimKBIPSlrcM/view

Na obrazku: Les Montagnards attaqués par des ours (Mountaineers Attacked by Bears), Henri Le Fauconnier, 1912

Kategorie
K

Koveu Despina, Tęsknota za kontaktem (tekst)

Z Despiną Koveu rozmawiają przedstawicielki Łódzkiego Centrum Gestalt.

ŁCG: Co to jest kontakt gestaltowski i czym różni się od kontaktu potocznie rozumianego?
D.K.: Powiedziałabym, że kontakt codzienny jest często kontaktem sztucznym. Taki ogólny społeczny kontakt. Nie umniejszając wartości tego kontaktu, kontakt gestaltowski jest – po pierwsze – świadomy. Przez „świadomy” rozumiem, że osoba jest świadoma sama siebie, ze swoimi uczuciami, myślami i z ciałem i spotyka drugą osobę w dokładnie tak samo świadomie, z jej myślami, uczuciami i ciałem. Z odczuciami z ciała. I jednocześnie kontakt gestaltowski ma również świadomość sytuacji. W Gestalcie bardzo ważne jest, żeby sytuacja też była obecna. Na przykład w tym momencie, nasza obecna sytuacja, my tutaj, z naszym zadaniem, to pomieszczenie, budynek, to miasto, ten kraj i oczywiście ten moment.

Źródło

https://drive.google.com/file/d/1026DQ-2xsHMQUpw0KYQC4iJzPv5vsTNW/view

Na obrazku: Landscape of Martinique, Charles Laval, 1887

Kategorie
R

Rebeta Tomasz, Eksperyment w pracy terapeutycznej (tekst)

Z Tomaszem Rebetą rozmawia Kinga Dziedziczak i Monika Kalinowska-Cisło z Łódzkiego Centrum Gestalt.

Wprowadzenie

Jest wieczór. Siadamy w trójkę w gabinecie z zamiarem
porozmawiania o eksperymencie w terapii Gestalt. Pomysł na
tę rozmowę zrodził się zaraz po tym, jak zdecydowałyśmy
się, jako Łódzkie Centrum Gestalt, na zorganizowanie
warsztatu poświęconego eksperymentowi, a Tomasz Rebeta
zgodził się go poprowadzić. To taka nasza spisana
forpoczta. Mamy nadzieję, że znajdziecie w niej coś, co Was
wzbogaci i wesprze w Waszej psychoterapeutycznej pracy.

Źródło:

https://drive.google.com/file/d/16DIVH2zZaQgIH3wTQYVFN2kaCDTaoh35/view

Na obrazku fragment: Signal, Henri Le Fauconnier, 1915

Kategorie
B

Biały Kamila, Władza, przywileje i różnica pokoleniowa w środowisku terapii gestalt (wywiad)

/ Władza, przywileje i różnica pokoleniowa w środowisku terapii gestalt: rozmowa z dr Kamilą Biały. Rozmawia Rhys Price-Robertson /

| Dr Kamila Biały jest terapeutką gestalt i socjolożką z Polski. Należy do zespołu kierowniczego New Gestalt Voices i jest jedną z dwóch założycielek i facylitatorek znakomitego projektu Humans of Gestalt. Postrzegam Kamilę jako przedstawicielkę nowego pokolenia terapeutów gestalt, którzy wzywają społeczność terapeutyczną do lepszego rozpoznawania politycznych i społecznych kontekstów, w których praktykujemy, oraz zwracania uwagi na sprawiedliwość i równość w naszej pracy. Rozmawiałem z Kamilą w ramach przygotowań do podcastu, który będziemy nagrywać w lutym 2021 roku. Zapis naszej rozmowy został zredagowany dla jasności i zwięzłości. |

Rhys*: Niedługo będę pracował z tobą w New Gestalt Voices Radio nad odcinkiem poświęconym dynamice międzypokoleniowej. Mam nadzieję, że możesz mi opowiedzieć, dlaczego się tym interesujesz.

Kamila: Tak, zastanawiam się nad tym, co mnie zainspirowało do myślenia na ten temat. Chyba uczestnictwo w wielu spotkaniach różnych społeczności gestalt na poziomie międzynarodowym. I to, co zaobserwowałam, to to, że na ogół to starsi terapeuci mówili, a młodym ludziom trudno było wnieść swoje pomysły, czy nawet po prostu być tam, w pełni obecnymi ze swoim głosem. To jest tylko takie moje wrażenie. Na przykład na jednym z takich ostatnich spotkań miał powstać nowy Zarząd; starsi terapeuci po prostu robią się za starzy, albo już byli w Zarządzie i w zasadzie mają tego dość, i była jakaś taka presja na młodych ludzi, żeby wzięli w tym udział. Dla niektórych z tych młodych osób to był pierwszy raz na takim spotkaniu. I wyglądało to mniej więcej tak: “Och, może przyjdziesz i dołączysz, jest zabawnie”. A ja zauważyłam, że nie ma tam żadnej prawdziwej więzi, poczucia łączności jednych i drugich, jakiegoś podstawowego gruntu. Jest potrzeba “przekazania pochodni”, że tak powiem, ale realizacja wychodzi dość nieudolnie.

Rhys: Jest rozdźwięk między wartościami starszego i młodszego pokolenia?

Kamila: Tak, dokładnie. Na przykład na jednym z ostatnich spotkań jeszcze innego stowarzyszenia pojawił się pomysł, aby wydać oświadczenie na temat kryzysów ekologicznych jako duża międzynarodowa organizacja zrzeszająca profesjonalistów. “Jakie jest nasze ogólne zdanie na ten temat jako organizacji?”. I wtedy zaczęły pojawiać się ze strony starszych osób głosy, głosy krytyczne: “Mam wątpliwości, czy to jest organizacja polityczna” i tak dalej. Wiesz, ludzie zaczęli się różnicować. A jeśli mówimy o wartościach, to ja czuję się poniekąd przedstawicielką swojego pokolenia. I poczułam: “Ludzie! Musimy się jakoś zjednoczyć w tej kwestii!”. A starsi terapeuci wydawali się mówić: “Nie podoba mi się taka presja, ta konfluencja, gdzie musimy mieć jedno zdanie”. Więc po zastanowieniu się nad tym zaczęłam myśleć, że posiadanie wspólnej płaszczyzny jest odbierane jako konfluencja, a niektórzy czują potrzebę różnicowania, indywidualizowania. Ale z mojej perspektywy mamy dość różnicowania, indywidualizmu. Chcemy czuć jakąś wspólnotę! Przynależeć! Oczywiście, różnicowanie jest ważnym procesem, ale czułam się zła i zagubiona, ponieważ zaskoczyło mnie, że nie powiedzieli po prostu: “To jest pilna sprawa”.

Rhys: Brzmi to tak, jakby jedną z różnic pokoleniowych, które identyfikujesz, był stopień, w jakim terapia jest upolityczniona – jest procesem politycznym w porównaniu z procesem osobistym. Kolejną różnicą jest stopień, w jakim ludzie są skłonni tolerować indywidualizm. Myślę, że wczesna terapia gestalt była wysoce indywidualistyczna i oczywiście nastąpił duży zwrot od tego wraz z ruchem relacyjnym. Ale nadal uważam, że indywidualizm jest bardzo trudny do wykorzenienia.

Kamila: Co nie?

Rhys: Wiesz, to, co również przychodzi mi do głowy, to rzeczy, o których czytam i które dostrzegam – nie jestem już na mediach społecznościowych, więc mam wrażenie, że dostrzegam te rzeczy w mniejszym stopniu – ale dużo mówi się o “kulturze anulowania” i ludziach będących pozbawionymi głosu; w niektórych postępowych kręgach naszego pokolenia w ciągu ostatnich 10 lat pojawiła się mentalność “Jeśli nie jesteś z nami, jesteś przeciwko nam”. Wydaje się to czarno-białe. I zastanawiam się, czy niektórzy starsi terapeuci gestalt reagują na to, co widzą w młodszym pokoleniu.

Kamila: Hmm, ciekawe. Ja też nie jestem zbytnio na mediach społecznościowych. Zdaję sobie z tego co mówisz sprawę głównie obcując z moimi lewicowymi znajomymi z socjologii. Trudno mi więc być częścią ich grupy, bo są właśnie tak radykalni. To zabawne, bo jestem świadoma tej dynamiki radykalizmu jednych i oporowania drugich, jeśli chodzi o moje środowisko socjologiczne – trudno mi się z nim identyfikować – natomiast w przypadku środowiska terapeutów gestalt z tego młodszego pokolenia czuję się jego częścią, mimo że tak bardzo skupiamy się na ekologii, rasizmie, kwestiach LGBT. To tak jakby od środka wyglądało to inaczej.

Rhys: Zastanawiam się nad tym, że chcesz wygłosić oświadczenie na temat ekologii. Mam wrażenie, że terapia gestalt tradycyjnie kładzie duży nacisk na niepewność i “niewiedzę”. Ale chcę powiedzieć: “Cóż, a co z przekonaniami? Czy nie ma takich momentów, kiedy potrzebujemy mieć przekonania co do spraw? Trzymać się określonych wartości?”. Na przykład, możemy chcieć wyznawać zdecydowane wartości odnośnie biosfery, lub mieć antyrasistowskie podejście, lub cokolwiek innego. Mogą istnieć powody, aby odejść od niepewności w takich kwestiach. Możemy chcieć oprzeć się na wartościach i trzymać się ich. Zastanawiam się więc, jak wprowadzić te wartości do naszej pracy, jednocześnie kultywując niepewność, która jest oczywiście wartościowa. Jak osiągnąć równowagę? Nie chcę zajmować się polityką czy socjologią w terapii. Ale zdaję sobie również sprawę, że w pewien sposób nie możemy uniknąć uprawiania polityki.

Kamila: Tak, przypomina mi to coś, co wydarzyło się niedawno. Dołączyła do nas, do jeszcze innej grupy gestaltowej, której jestem członkinią, doświadczona postać ze świata gestaltu. Od początku polubiłam go jako osobę, ale nie podobały mi się jego poglądy. Byłam więc na niego naprawdę zła, a na jednym ze spotkań próbowałam mu pokazać “Hej, jesteś znaną osobą w społeczności gestaltowej. Jesteś autorytetem, piszesz książki. To ma jakieś znaczenie.” A on powiedział: “Nie, ważne jest tylko to, co jest tutaj, między tobą a mną, jak się czujesz”. Fakt, że weszliśmy w ten rodzaj konfliktu wydał mi się interesujący i próbowałam mu pokazać “Mamy tu do czynienia z władzą i to ma swoje konsekwencje, czy tego chcesz, czy nie”. I, jak na ironię, kilka tygodni później, w tym samym kontekście, musiałam uznać swoją władzę jako osoby rozpoznawalnej w społeczności gestaltowej w odniesieniu do moich kolegów, którzy znają mnie z projektów Humans i NGV.

Rhys: Widzę, że jest to przykład tego, jak “podejście Ja-Ty”, jeśli mogę je tak nazwać, wydaje się trochę oderwane, ponieważ nie ma tu za dużo miejsca na rozważanie władzy i przywilejów. A jeśli mówimy o młodszym pokoleniu terapeutów gestalt, to jest to coś, na co zwracamy uwagę: władza i przywileje. I może to jest kluczowa różnica między starszym pokoleniem a młodszym. Z pewnością starsze pokolenie próbowało podważyć pewne rodzaje relacji władzy. Na przykład idea “praktykowanej niepewności”, którą postrzegam jako próbę podważenia tradycyjnych relacji władzy, zwłaszcza w psychoanalizie, gdzie analityk miał władzę nad interpretacją, a analizowany był niczym bezsilny odbiorca. Ale uderza mnie w tym to, że pozycja niepewności może być bardzo dobra w podważaniu różnic władzy w indywidualnym otoczeniu, ale nie mówi nic o szerszych strukturach władzy. Przyglądamy się jako terapeuci przepływowi władzy pomiędzy tobą a mną w tym indywidualnym otoczeniu, ale nie mówimy o tym, jak ja mogę wykorzystywać różne rodzaje władzy z powodu mojej pozycji społecznej lub przywilejów, którymi się cieszę.

Kamila: Tak, podejście “Ja-Ty” w określonych sytuacjach w środowisku terapeutycznym może być uznane za opresyjne, zwłaszcza gdy doświadczenie osób klienckich jest przeniknięte relacjami władzy i to jest dla nich figuralne, to jest ich fenomenologia: asymetria – a nie dialog równych osób . Jeśli chodzi o potrzebę naszego pokolenia do posiadania wyraźnych poglądów, w pełni się zgadzam: nie wychowaliśmy się w stabilnym, przewidywalnym społeczeństwie; do tego nasze życie jest z konieczności (a nie tylko z wyboru, jak się nas często entuzjastycznie przekonuje) zindywidualizowane. Angażujemy się w efemeryczne projekty w różnych sferach życia częściowo dlatego, że jest to twórcze, ale częściowo dlatego, że nie ma innej opcji. Ta twórczość bywa bardzo prekaryjna. To nie są czasy zatrudnienia na całe życie. Wychowaliśmy się w świecie, w którym demokracja i inne “wielkie narracje” zaczęły nas rozczarowywać. To powiedziawszy, potrzebujemy trzymać się określonych wartości, potrzebujemy wspierać naszą wspólnotę. Jest to wyzwanie, ponieważ, jak już wspomniałam, jesteśmy jednocześnie tak bardzo zróżnicowani – weźmy choćby tylko pod uwagę politykę tożsamościową (płeć, rasa, seksualność, klasa itd.) i ruchy społeczne, do których część z nas należy.

* Rhys Price-Robertson – Gestaltysta i naukowiec. Autor bloga: https://www.hereandnowcounselling.com.au/blog/, gdzie oryginalnie ukazał się wywiad. Rhys mieszka w Australii.

Na obrazku fragment: Power Headache, Judy Chicago, 1984

Tłumaczenie: Ula Krasny

Kategorie
M

Mierkowski Piotr, Niepożądani przybysze: Queerowe migracje – doświadczeniowe studium przeplatania się rozmaitych tożsamości (tekst)

Migracja osób LGBTQ+ do Wielkiej Brytanii jest zwykle przedstawiana przez pryzmat zachodnio-centrycznej narracji w sposób wyidealizowany i uproszczony – „zacofane” osoby, „z prowincji” przenoszą się do nowoczesnej metropolii, gdzie mogą swobodnie wyrażać swoją prawdziwą tożsamość seksualną. „Taka narracja jest szczególnie nośna w rodzimych dyskursach dotyczących ‘coming-outu’, a także na szybko rozwijającej się międzynarodowej arenie związanej z ochroną praw człowieka” (Grewal i Kaplan, 2001). W rzeczywistości jednak każda wyprawa migracyjna to unikalny i złożony proces, który znacząco zmienia tożsamość jednostki. Niniejszy artykuł skupia się na rozmaitych osobistych doświadczeniach migrantów LGBTQ+, w tym moim własnym, próbując tym samym zmierzyć się z niektórymi dominującymi wyobrażeniami na temat queerowych migracji.

Źródło:

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Queerowe_migracje.pdf

Na obrazku: The Bold Marauder, Michael-Reeder

Kategorie
F

Francesetti Gianni, Roubal Jan, Teoria pola we współczesnej terapii Gestalt, część 1: Modulowanie obecności terapeuty w praktyce klinicznej (tekst)

Niniejszy artykuł jest pierwszym z dwóch tekstów mających na celu zbadanie implikacji teorii pola we współczesnej terapii Gestalt. Przedstawiamy tu definicję teorii pola, na której się opieramy; w szczególności definiujemy pole fenomenalne, pole fenomenologiczne i pole psychopatologiczne. Następnie badamy implikacje tych rozróżnień w psychopatologii i praktyce klinicznej. Opisujemy wytyczne do zastosowania teorii pola w praktyce terapeutów, aby modulować sposób ich obecności na sesji w celu wspierania procesu zmiany. Kończymy ilustrującym przykładem klinicznym. Teoria, którą przedstawiamy w tym artykule jest sposobem na zajęcie się, z perspektywy terapii Gestalt, relacyjnymi zjawiskami, które psychoanaliza nazwała “przeniesieniem i przeciwprzeniesieniem”. Nasze rozumienie opiera się jednak na innej epistemologii, radykalnie relacyjnej i opartej na teorii pola, która traktuje self i Drugiego jako nieprzerwane, niekończące się i stale wyłaniające się procesy.

Tłumaczenie

Ula Krasny

Źródło

Artykuł ukazał się w Gestalt Review, Vol. 24, No. 2, 2020.

Odnośnik

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Teoria_pola3.pdf

Na obrazku Carlos Orozco Romero, Sueño