Kategorie
News

Roczna Grupa terapeutyczna w Warszawie

Katarzyna Szol razem z Martą Baron zapraszają do Rocznej Grupy Terapeutycznej w ko-relacjach w Warszawie.

ko-relacje
ul. Na Uboczu 2,
Warszawa

Koszt: 150 zł / spotkanie
Grupa: 8-12 osób

Kategorie
News

Quiz z teorii Gestalt. Wezwanie!

BibliotekaGestalt.pl zaprasza do współtworzenia quizu nt. teorii terapii Gestalt 🙂


Quiz będzie zawierał 30 elementów i będzie działał na zasadzie “fiszek” (czyli najpierw samo pytanie, a potem pytanie + odpowiedź).
Gdy quiz będzie gotowy, wszyscy będziemy się mogli z nim zmierzyć.

Zachęcamy do nadsyłania elementów do quizu.


Każdy quizowy element powinen zawierać:
+ Pytanie
+ Odpowiedź (np. 10-15 zdań na temat, żeby wnosiły coś w rozumienie/kontekst tematu)
+ (Źródła: …)
+ Autor (np. X Y) lub anonimowo

Elementy (Pytanie/Odpowiedź/Źródła/Autor) można przesyłać na adres: krasny40@gmail.com z tematem: quiz!

Kiedy zbierzemy 30 elementów opublikujemy Gestalt Quiz 1
A potem, jeśli zbierzemy kolejne 30, możemy opublikować Gestalt Quiz 2
A potem, jeśli będziemy mieli chęć, zrobimy Quiz z filozofii Gestaltu
A potem Quiz Trwałych Tematów Relacyjnych
A potem Quiz…
itd.

Na obrazku: Their Master’s Voice, Michael Sowa

Kategorie
P

Parlett Malcolm, Refleksje o Teorii Pola (tekst)

Streszczenie:

Przedstawiam podstawowe cechy i historię teorii pola oraz wskazuję, że stanowi ona podstawę teorii i praktyki terapii Gestalt.  Zgłębiam pięć podstawowych zasad teorii pola. Następnie sugeruję, że modele wiedzy i rozumienia ucieleśnionego w teorii pola stanowią część wyłaniającej się epistemologii, która charakteryzuje wiele nowych dziedzin obszarów dociekań, np. medycynę holistyczną i ekologię. W drugiej połowie wykładu stosuję myślenie oparte o teorię pola do dyskusji o self w terapii Gestalt i wzajemnego oddziaływania dwóch (lub więcej) osób będących w relacji. Skupiam się na pewnych nowych sposobach myślenia o psychoterapii pola terapeuty i pacjenta, a kończę omawiając znaczenie obecności.

Uwaga:

Niniejsza wersja może nie być docelową wersją tłumaczenia (tłumaczenie jest w przedłużonym procesie korekty). Z oryginalnym tekstem można zapoznać się tutaj: http://www.elementsuk.com/libraryofarticles/fieldtheory.pdf

Tłumaczenie:

Ula Krasny

Odnośnik:

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Refleksje-o-Teorii-Pola.pdf

Na obrazku: Futuristic woman, David Burliuk, 1911

Kategorie
News

Zaproszenie z UKAGP

‘Kiedy zakwitły piwonie,
wydawało się, że
Żadnych kwiatów wokół nich nie było.’

(Kiitsu)

Od Piotra Mierkowskiego:

Najwcześniejsze piwonie w naszym ogrodzie mają ogromne fluorescencyjne różowe kwiaty  ze złoto-żółtymi pręcikami. To odmiana „Różowa Jutrzenka” – prawdopodobnie najlepszy  kwiat do świętowania czerwca jako Miesiąca Pride! W zeszłym roku, podczas pierwszego  lockdownu, warunki pogodowe były idealne i kwiaty piwonii były ogromne – około dwa razy  większe niż moja dłoń. Mój mąż zrobił im kilka zdjęć, a to powyżej, z czarnym tłem, przykuło  moją uwagę, bo pokazuje ten wspaniały kwiat w pełnej krasie: nieprzyzwoicie otwarty i  beztroski, eksponujący swoje wspaniałe kolory podczas gdy chłonie całym sobą żar słońca. 

 Kwiaty od wieków są częścią zakodowanego języka w społeczności LBGTQI+. Weźmy na  przykład zielone goździki, spopularyzowane jako symbol gejowski przez Oscara Wilde’a, który  poprosił swoich przyjaciół, aby nosili je na klapach marynarek podczas premiery jego sztuki  „Wachlarz Lady Windermere” w 1892 roku, czy fiołki używane przez grecką poetkę Sappho w  jej starożytnych wierszach odnoszących się do miłości lesbijskiej. Albo śmiałe, jaskrawe  kolory bratków (w ang. pansy) , które doprowadziły do tego, że wiele osób zaczęło używać  nazwy „bratek” do określania szczególnie wyzywająco ubranych osób queer i drag queens,  dlatego też wiele gejowskich barów w historii nosiło nazwy takie jak np. „The Pansy Club”.  Bratek występuje również w nazwie poruszającego projektu, rozpoczętego w 2005 roku  przez Paula Harfleeta w Manchester. Paul sadził bratki w miejscach, gdzie dochodziło do  homofobicznych napadów i zbrodni. Jego projekt pod nazwą Pansy Project (https://thepansyproject.com/) jest skromnym aktem upamiętnienia i mocnym przesłaniem  sprzeciwu wobec nagminnym aktów homofobii i transfobii. Film o projekcie zawierający  wywiad z Paulem można zobaczyć na stronie https://vimeo.com/260493973. Nie  zapominajmy również o symbolice róż, która czasami odnosi się do społeczności trans. „Jest  takie zdanie: ‘Dajcie nam nasze róże, póki jeszcze tu jesteśmy’ – mówi historyk Sarah Prager,  autorka Rainbow Revolutionaries – niedawno wydanej książki LGBTQI+ dla dzieci do czytania  podczas Miesiąca Pride. „Osoby trans są mordowane niezwykle czesto, a róże kojarzą się z  żałobą, ponieważ kładzie się róże na grobie”. Dlatego róże są symbolem uhonorowania tych  osób, gdy jeszcze żyją i dostrzeżenia w nich piękna. Róże symbolizują również walkę o prawa  transseksualistów, która nabrała siły zwłaszcza w ciągu ostatnich kilku latach. 

 I choć zazwyczaj myślę o różnych kwiatach jako o symbolach płodności natury i  różnorodności świata, to kiedy widzę piwonie „Różowa Jutrzenka”, które co roku w czerwcu  przybierają dumną pozę w naszym ogrodzie, jako butna osoba queer, nie mogę powstrzymać  się od myślenia o nich jako o symbolach rozpoczynających coroczne obchody Miesiąca Pride,  który upamiętnia zamieszki w Stonewall Inn na Manhatanie w Nowym Jorku w czerwcu 1969  roku, będące katalizatorem ruchu wyzwolenia gejów, lesbijek i osób trans na całym świecie. 

 Jako redaktor biuletynu UKAGP nie chciałem zatrzymywać tego ważnego wydarzenia tylko  dla siebie, ale powiedzieć więcej o znaczeniu czerwca jako miesiąca, w którym światowa  społeczność LBGTQI+ zbiera się razem. Świętujemy wolność bycia sobą, uczymy tolerancji i  edukujemy innych na temat naszej historii i ciągłej walki o przezwyciężenie uprzedzeń i  akceptację nas takich jakimi jesteśmy. Taka świadomość jest kluczowa nie tylko dla tych z nas, którzy są gejami lub transseksualistami, ale dla wszystkich praktyków zdrowia  psychicznego, którzy pracują z osobami zróżnicowanymi pod względem płci, seksu i relacji.  Według mnie nasze zdrowie emocjonalne, sposób w jaki podchodzimy do terapii i  poradnictwa oraz ogólnie do poszukiwania pomocy może być zrozumiane wyłącznie w  kontekście wielowymiarowej i nierzadko jeszcze dobrze nieznanej historii homoseksualizmu i  transpłciowości. Termin „Gay Pride”, stworzony przez Thoma Higginsa, działacza na rzecz  praw gejów w Minnesocie w 1969 roku, przeciwstawia się wstydowi i społecznemu  napiętnowaniu. Celem tego ruchu jest podniesienie świadomości społecznej na temat  społeczności LGBTQI+, świętowanie jej osiągnięć oraz edukacja na temat historii LGBTQI+.

Miesiąc Pride wydaje się być również dobrą chwilą, aby przypomnieć sobie o ważnych  powiązaniach między terapią gestalt a ruchem na rzecz praw osób LGBTQI+. Weźmy na  przykład Paula Goodmana – jednego z trzech głównych autorów naszego przełomowego  tekstu Terapia Gestalt Excitement and Growth in the Human Personality (1951), który był  także queer w pełnym tego słowa znaczeniu, otwarcie mówiącym o swoim biseksualizmie i  promiskuityzmie, co było kosztowne zarówno dla jego kariery, jak i reputacji, ale przyniosło  mu podziw aktywistów społecznych, którzy stworzyli współczesny ruch na rzecz praw gejów. Goodman był również autorem artykułu The Politics of Being Queer (1969), w którym otwarcie przyznał, że jego homoseksualizm dodał energii jego anarchizmowi, myśli utopijnej i  pacyfistycznej, podczas gdy promiskuityzm ułatwił mu przełamywanie granic klasowych.  Goodman krytykował również gejów tamtych lat jako nazbyt apolitycznych i reakcyjnych,  twierdząc, że „wolność jest niepodzielna”, co dopiero niedawno zostało w pełni zaakceptowane dzięki rosnącej świadomości intersekcjonalności, która pozwala ludziom  lepiej rozpoznać i ugruntować uniwersalne różnice. Zastanawiam się, co on by powiedział  na temat naszej obecnej sytuacji.  

 Wspomnijmy też o innych osobach LGBTQI+, które odegrały istotną rolę w historii terapii  gestalt, jak np. Isadore From i Richard Kitzler – filary Nowojorskiego Instytutu Terapii Gestalt  (NYIGT) i prawdopodobnie jedni z najważniejszych nauczycieli i badaczy terapii gestalt,  którzy przez wiele dekad szkolili, mentorowali i wywierali wpływ na wielu współczesnych  psychoterapeutów w swoim rodzinnym Nowym Jorku, ale także uczyli innych poza jego  granicami, w Stanach Zjednoczonych i Europie; Isadore From był m.in. trenerem J-M Robine’a i  Margherity Spagnuollo Lobb, a Richard Kitzler uczył m.in. Petera Philippsona i Dana Blooma. 

 Przy okazji warto wspomnieć, że bliźniaczy brat Isadore’a Froma, Sam, również gej, odegrał  istotną rolę w wykreśleniu homoseksualizmu jako formy psychopatologii z DSM III  Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, co ostatecznie doprowadziło do jego pełnej  akceptacji w środowisku psychiatrycznym jako normalnej orientacji seksualnej. Będąc  jeszcze studentem UCLA, Sam From stał się bliskim przyjacielem psycholożki Evelyn Hooker i  wprowadził ją w subkulturę gejów i lesbijek wczesnych lat 40-tych, a wkrótce później rzucił jej wyzwanie do naukowego zbadania „ludzi takich jak on”. W konsekwencji Evelyn Hooker  przeprowadziła szereg testów psychologicznych na grupach samookreślających się jako  homoseksualiści i heteroseksualiści oraz zwróciła się do ekspertów o zidentyfikowanie  homoseksualistów i ocenę ich zdrowia psychicznego. Jej praca z 1957 roku The Adjustment  of the Male Overt Homosexual stała się naukowym dowodem na to, że geje są doskonale  przystosowani społecznie, a ponieważ jej praca znalazła w końcu szerszą publiczność i została  podjęta przez ruch na rzecz praw gejów, doprowadziła do dekryminalizacji homoseksualizmu  i zapewnienia równych praw ludziom wszystkich orientacji seksualnych. O tych  przełomowych badaniach i walce społeczności LGBTQI+ o równe prawa mówi znakomity,  nominowany do Oscara film dokumentalny Changing Our Minds: The Story of Dr. Evelyn  Hooker (1992), który gorąco polecam. 

 Kolejną udaną współpracą między terapeutami gestalt a społecznością LGBTQI+ na gruncie  amerykańskim było stworzenie Identity House – całkowicie wolontariackiej społeczności  świadczącej usługi poradnictwa i wsparcia dla osób LGBTQI+, która powstała w czasie zamętu  panującego na początku lat siedemdziesiątych, w okresie epidemii AIDS w Nowym Jorku.  Wielu z jej założycieli, takich jak Patrick Kelley i Lee Zevy, posiadało uprawnienia w zakresie  terapii Gestalt i było członkami New York Institute for Gestalt Therapy (NYIGT). Projekt  Domu Tożsamości autorstwa Kelleya był mocno oparty na zasadach gestaltowskiego  podejścia, kontaktu i wycofania, twórczego spotkania z otoczeniem w celu niszczenia i  budowania od nowa. Ten eksperyment Gestalt trwa do dziś i jeśli jesteście zainteresowani,  możecie przeczytać o jego historii w artykule Burta Lazarina, Identity House and a Gestalt  Experiment Revisited w czasopiśmie Gestalt Review (2019), Vol. 23, No. 3. 

 W Wielkiej Brytanii prawdopodobnie najbardziej zauważalnym wpływem osób LGBTQI+ na  rozwój terapii Gestalt było utworzenie w 1984 roku Metanoia Institute przez Petrūskę Clarksona, Sue Fish i Briana Dobsona. Tych troje założycieli Instytutu Metanoia (który  obecnie działa jako uczelnia wyższa szkoląca z zakresu psychoterapii) były osobami o  różnorodnej seksualności, a Clarkson i Fish były jeszcze w tym czasie razem w długotrwałym związku partnerskim. Wszyscy troje pochodzili z Republiki Południowej Afryki, z której  wyemigrowali jeszcze w czasach apartheidu, co Lucy Watt udokumentowała w swoim  okolicznościowym artykule napisanym specjalnie na Jubileusz Pride, dwa lata temu, kiedy to  minęło 50 lat od Stonewall Riots.  

 Metanoia, która jest humanistyczną szkołą counselingu i psychoterapii, oferującą kursy nie  tylko Gestalt (ale także TA i terapii skoncentrowanej na osobie), stanowiła wraz z innymi  placówkami szkolącymi w zakresie terapii Gestalt, jak np. Gestalt Centre London, czy GPTI  poważną alternatywę dla psychoanalitycznego szkolenia dominującego w tamtym czasie na  polu psychoterapii. Ponieważ wciąż powszechne było odmawianie osobom  nieheteroseksualnym wstępu na psychoanalityczne programy szkoleniowe, Metanoia  stanowiła prawdziwie niezbędne schronienie dla wielu osób LGTBQI+ oferując doskonały  poziom profesjonalnego szkolenia w psychoterapii bez uprzedzeń i dyskryminacji. Cytując Lucy Watt, „wyprzedzali oni swoje czasy w odrzucaniu etykiet, szczególnie  Petrūska, dla której etykiety oznaczały ograniczanie obiektów naszego pożądania, co było  sprzeczne z jej filozoficznym spojrzeniem na metody nauczania i pracę kliniczną”. Choć  tożsamości seksualne założycieli Metanoi nie zawsze były jednoznacznie sprecyzowane,  sama obecność tych osób dawała ich studentom o różnych seksualnościach pozwolenie na  bycie sobą, a w niektórych przypadkach nawet na istnienie. Można sobie tylko życzyć, aby  więcej instytutów szkolących w zakresie psychoterapii oferowało podobny poziom akceptacji  i wsparcia dla osób zróżnicowanych pod względem płci, seksualności i związków. Artykuł  Lucy Watt jest dostępny na stronie Metanoia: https://www.metanoia.ac.uk/prospective students/equality-and-diversity/equality-and-diversity-events/lgbtqplus-article/.

Powyższy przegląd powiązań między terapią gestalt a społecznością LGBTQI+ jest w istocie  bardzo niekompletny i sporządzony w pewnym pośpiechu specjalnie dla uczczenia Miesiąca  Pride. Mam nadzieję, że zachęci on Was – czytelników naszego newslettera – do  przedstawienia własnych doświadczeń związanych z powyższym tematem, ale nie tylko. W  rzeczywistości, mając na uwadze zbliżającą się konferencję UKAGP we wrześniu 2021 roku i  jej tytuł, Healing Dialogues: The Process of Inclusive Practice, życzę nam wszystkim, abyśmy  rozważyli wiele możliwych różnic, które mogą nas w takim samym stopniu dzielić, jak i łączyć;  mówię tutaj o naszym różnym pochodzeniu etnicznym, różnorodnej rasie, języku, religii,  niepełnosprawnościach itp. oraz ich różnorodnych intersekcjonalnościach. W końcu w terapii  Gestalt, cytując Gary’ego Yontefa (1993), „osoba istnieje poprzez odróżnianie siebie od  innych oraz poprzez nawiązywanie kontaktu z sobą i innymi. Są to dwie funkcje granicy.  Aby nawiązać dobry kontakt ze swoim światem, konieczne jest podjęcie ryzyka sięgnięcia i  odkrycia własnych granic. Skuteczna samoregulacja obejmuje kontakt, w którym człowiek  jest świadomy nowości w środowisku, które są potencjalnie odżywcze lub szkodliwe. To, co  jest odżywcze jest przyswajane, a wszystko inne odrzucane. Ten rodzaj zróżnicowanego  kontaktu nieuchronnie prowadzi do wzrostu”. 

 I tak powracam już do mojego ogrodu, który teraz, pod koniec czerwca, na dzień przed  przesileniem letnim, jest już w pełnym rozkwicie. Kwiaty „Różowej Jutrzenki” już kończą  swój krótki okres świetności, a ich miejsce zajmują późniejsze odmiany piwonii; teraz  nadszedł czas na takie odmiany, jak „Bartzella”, „Sarah Bernhardt”, „Dinner Plate” i „Dr  Jekyll”, które przejmują rządy w ogrodzie – każdy z kwiatów jest piękniejszy od drugiego na swój własny, niepowtarzalny sposób, mieniąc się różnymi kolorami swoich wspaniałych barw  i odważnego listowia, niektóre kwiaty bardziej pachnące od innych. Wszystkie są teraz  młode, zdrowe i w kwiecie wieku, a ja z radością odkrywam, że nawet niedawne obfite  opady deszczu nie były na tyle silne, by zniszczyć ich delikatne różowe i czerwone odmiany,  które przypominają mi kwiaty piwonii opisane wierszem przez Mary Oliver. Zdecydowałem  się zakończyć moje zaproszenie do nadsyłania zgłoszeń tym właśnie wierszem, ponieważ  wydaje się on zapraszać do otwartości i kreatywności, którą chciałabym Was wszystkich  zarazić. Jest pewna lekkomyślność w pozwoleniu sobie na otwarcie się tak naturalnie, tak  bezwstydnie jak piwonie w odpowiedzi na ich wewnętrzny rytm i impuls. Możemy nawet obawiać się własnego pełnego rozkwitu, nie pozwalając sobie nawet na jego wyrażenie.  Wokół nas natura z „tłustymi, starymi palcami” słońca i jedwabistym, chłodnym oddechem  księżyca zachęca nas, abyśmy byli choć trochę bardziej beztrosko kreatywni.

„Dziś rano zielone pięści piwonii szykują się 

by złamać mi serce 

gdy wschodzi słońce, 

kiedy słońce głaszcze je swoimi tłustymi, starymi palcami

a one się otwierają… 

baseny koronki, 

białe i różowe — 

i przez cały dzień czarne mrówki wspinają się po nich, 

wpełzając w głębokie i tajemnicze dziury w ich lokach, 

łaknąc słodkiego nektaru i 

zabierając go 

do swoich ciemnych, podziemnych miast — i przez cały dzień 

pod zmiennym wiatrem, 

jak w tańcu na dużymm weselu, 

kwiaty wyginają swoje jasne ciała, 

i unoszą swój zapach w powietrze, 

i wznoszą się, 

ich czerwone łodygi trzymają 

całą tę wilgoć i lekkomyślność 

z radością i lekkością, 

tu i tam, wszędzie… 

budujące piękno odważnych 

płonie otwarcie. 

Czy kochasz ten świat? 

Czy pielęgnujesz swoje skromne i jedwabiste życie?

Czy uwielbiasz zieloną trawę, a pod nią grozę? 

Czy i ty śpieszysz, na wpół ubrany i bosy, do ogrodu, 

i cicho, 

lub na cały głos wykrzykując jak bardzo je cenisz, 

wypełniasz swoje ramiona białymi i różowymi kwiatami, 

z ich miodową ciężkością, ich bujnym drżeniem, 

ich zapałem 

by być dzikimi i doskonałymi choćby przez chwilę, zanim staną się niczym, na zawsze?” 

(“Peonies” by Mary Oliver, 2004)

Zapraszam Was wszystkich z całego serca, abyście przyłączyli się do  wspólnego ze mną przygotowywania letniego wydania Newslettera UKAGP.  Piszcie o wszystkim, co lubicie, o waszym życiu osobistym i pracy, o stanie  planety i stanie waszych umysłów i ciał tego lata. Mile widziane są zarówno  poważne eseje i artykuły, jak i krótkie, zabawne i rozrywkowe teksty, poezja i  proza, szkice, fotografie i inne prace plastyczne. Możecie zasugerować  ciekawy artykuł do przeczytania, napisać recenzję książki lub filmu, opisać coś,  co poruszyło Was osobiście. Wszystko to i wiele więcej jest istotne.  

 Wszystkie uwagi do Newslettera UKAGP można przesyłać na adres  admin@ukagp.org.uk lub do mnie jako redaktora naczelnego tego  nieformalnego pisemka: publicity@ukagp.org.uk. Przesunęliśmy termin  nadsyłania prac, aby umożliwić nadsyłanie większej liczby zgłoszeń. Aby  zapewnić ich włączenie do naszego letniego wydania, prosimy o przesłanie ich  do 18 lipca 2021 r., który to termin zbiega się z datą naszego AGM. Czekam na  wasze komentarze i mam nadzieję, że zobaczymy się na AGM. A w  międzyczasie życzę Wam wszystkiego najlepszego w nadchodzącym miesiącu.  

Z serdecznymi życzeniami, 

Piotr Mierkowski 

publicity@ukagp.org.uk

Kategorie
P

Picó David, Głos w psychoterapii (tekst)

Fragment

Z mojego własnego doświadczenia wynika, że mój głos i moje osiągnięcia jako muzyka były termometrem mojego rozwoju osobistego przez całe życie. Kiedy byłem młody, przerwałem naukę gry na fortepianie, aby poświęcić się studiom inżynierskim. Wiedziałem, że jest we mnie coś, co utrudnia mi ekspresję artystyczną. Bez względu na to, jak dużo ćwiczyłem, ta trudność nie znikała. Czułem się sztywnym, mechanicznym i pozbawionym wyrazu pianistą. Nie mogłem połączyć palców z moimi wewnętrznymi doznaniami i uczuciami, które były silne, ale zdawały się być zamknięte w środku. Co ciekawe, kiedy rozpocząłem proces terapii – z innych powodów – jednym z najbardziej wiarygodnych wskaźników tego, jak się zmieniałem, było to, jak się czułem, grając na pianinie. To było niesamowite widzieć, jak każda transformacja, którą podejmowałam w moich osobistych relacjach, w sposobie, w jaki żyłem w relacjach z innymi, miała natychmiastowy wpływ na moje wyniki muzyczne. Później rozpocząłem studia w konserwatorium na kierunku śpiewu i to się jeszcze bardziej uwydatniło. Czasami wydawało mi się, że stałem się lepszym muzykiem dzięki psychoterapii niż dzięki praktyce! Nigdy nie zostałem wielkim śpiewakiem ani wielkim pianistą, ale często stykałem się z udręką, którą odczuwa się, gdy chce się wyrazić siebie, a ciało i głos nie reagują lub reagują w sposób, którego nie można zrozumieć, który wydaje się obcy. Z tego doświadczenia wywodzi się moja motywacja do badania głosu w terapii.

Ten artykuł jest moją pierwszą próbą podejścia do fenomenu głosu. Chciałabym podzielić się swoją ciekawością i otworzyć nowe możliwości. Jestem przekonany, że wkład w to pole w postaci wglądu w teorię terapii gestalt może być bardzo konstruktywny.

Tłumaczenie

Ula Krasny

Odnośnik

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/DavidPico.pdf

Na obrazku: The Voice / Summer night, Edvard Munch, 1896

Kategorie
C

Clemmens Michael Craig i Bursztyn Arye, Kultura i ciało: badanie fenomenologiczne i dialogiczne (tekst)

Streszczenie

Głównymi składnikami złożonego pola, w którym żyjemy, są nasze ucieleśnione self oraz kultury, w których funkcjonujemy. Jako terapeuci Gestalt musimy rozumieć i doceniać sposoby, w jakie kultura znajduje swój wyraz i ożywa poprzez nasze ciała, a także rozumieć różne motywy i sposoby ucieleśnionego istnienia naszych klientów. W tym pouczającym artykule dwóch terapeutów wywodzących się z różnych kultur wspólnie demonstruje swoje uznanie dla tych podstawowych warunków pola i sposobu, w jaki kształtują one naszą pracę jako terapeutów. Artykuł ten oparty jest na rozdziale, który ma być zamieszczony w Making a Difference, pod redakcją Talii Levine Bar-Yoseph, publikacji, która ukaże się wkrótce. Redaktor British Gestalt Journal dziękuje autorce i redaktorowi za zgodę na publikację tego materiału.

Tłumaczenie

Ula Krasny

Źródło

Ten artykuł został pierwotnie opublikowany w British Gestalt Journal 12(1). Pełny numer jest dostępny do nabycia na stronie britishgestaltjournal.com

Odnośnik

bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Clemmens_Bursztyn.pdf

Na obrazku: Prevalence of Ritual III, Romare Bearden, 2013

Kategorie
News

Las na Zawsze Terapeutyczny okiem Fundacji

Fundacja Las na Zawsze przygotowała raport z naszej wspólnej akcji sadzenia lasu w Męcikale. Jesteście ciekawi?

Dokument można pobrać tutaj. Zawiera zdjęcia z naszej akcji!

Na obrazku: Morning in a Pine Forest, Ivan Shishkin 1889

Kategorie
B

Bloom Dan, Zło: niewidzialny widok, niewypowiadalne słowa (tekst)

Streszczenie

Niniejszy artykuł jest poprawionym tekstem mojego wkładu w panel
„Estetyka Wyłaniającego się Innego: piękno, odpowiedzialność i zło na granicy kontaktu”. Moimi kolegami panelistami byli Sally Denham-Vaughan i Gianni Francesetti. Artykuł jest osobistą refleksją na temat zła, odpowiedzialności, etyki i drugiego człowieka z perspektywy terapii gestalt. Rozważam w nim zjawisko przeciążenia granicy kontaktu oraz kwestie odpowiedzialności i braku obojętności, jakie niesie ze sobą to zjawisko.

Tłumaczenie

Przemek Hirniak

Źródło

Artykuł ukazał się oryginalnie w: M. Spagnuolo Lobb, D. Bloom, J. Roubal, J. Zeleskov Djoric, M. Cannavò, R. La Rosa, S. Tosi, V. Pinna (Eds.) (2018). The Aesthetic of Otherness: meeting at the boundary in a desensitized world: Proceedings. Siracusa (Italy): Istituto di Gestalt HCC Italy Publ. Co. (www.gestaltitaly.com) ISBN: 978-88-989-1208-7, s. 119-128.

Odnośnik

http://bibliotekagestalt.pl/dokumenty/Bloom_Zlo.pdf

Na obrazku:

Time of the Devil, Nina Tokhtaman Valetova, 2010

Kategorie
B

Beisser Arnold, Życie z niepełnosprawnością (audio/tekst)

Wywiad przeprowadził: Brad Hagen.

Tłumaczenie na j. polski: Ula Krasny

Z cytatami z:

Flying Without Wings 1989

A Graceful Passage 1990

The Only Gift 1991

Wersja audio:

Wersja tekstowa:

Cytat:
Jeśli zastanawiasz się, jak udało nam się to wszystko osiągnąć z żelaznymi płucami, różnymi respiratorami, wózkami inwalidzkimi, materacami oscylacyjnymi i innym sprzętem medycznym, pamiętaj, że Latanie Bez Skrzydeł* sprawia, że prawie wszystko jest możliwe…

Arnold Beisser, Prywatna korespondencja do Franka Wooda, poźne lata 80.
Flying Without Wings – pl. Latanie Bez Skrzydeł – to tytuł książki Beissera.

Często słyszę takie pytania jak: jak znoszę to, że nie mogę się ruszać? Albo jak mogę to wytrzymać? To pytanie zawsze wydaje mi się w jakiś sposób interesujące:
Jak to robię?
Nigdy nie byłem w stanie odpowiedzieć na to pytanie.
Ponieważ, jak zdaję sobie teraz sprawę, to nie było coś, w co się angażowałem.
Ja poświęcałem uwagę czemuś pozytywnemu, afirmatywnemu. Czemuś co mnie interesowało.
Przykładowo, kiedy byłem z pacjentem, wtedy byłem z pacjentem i byłem zaabsorbowany naszymi interakcjami, albo próbowałem zrozumieć co dzieje się z pacjentem. I nie myślałem o tym, jak to jest być niepełnosprawnym.
Myśląc o byciu niepełnosprawnym, to co na ogół przychodzi do głowy to, to czego nie jest się w stanie zrobić. A kiedy myślę o tym, czego nie mogę zrobić i o moich brakach, to jest dla mnie bardzo depresyjne i nie czuję się zaangażowany w życie. Kiedy natomiast rzeczy poza mną mnie interesują i mogę się w nie zaangażować, wówczas nie jestem świadomy niepełnosprawności, więc to tak naprawdę kwestia uwagi. Odpowiadając więc na pytanie, nie myślę tak naprawdę w kategoriach ducha czy odwagi, ale raczej gdzie ktoś może znaleźć interesujące dla siebie rzeczy w życiu, którym się może poświęcić. A ja mam szczęście, że je znalazłem.

Cytat:
Życie będzie czymkolwiek zechce być, niekoniecznie tym, czym my chcemy.
Flying Without Wings 1989

Myślę, że prawie każdy, kto jest niepełnosprawny, zadaje pytanie: dlaczego ja? To w pewnym sensie bezsensowne, ponieważ wydaje mi się, że alternatywne pytanie brzmi: dlaczego nie ja? To nie jest fakt, który ma jakiekolwiek uzasadnienie. Wiem, że ja szukałem różnego rodzaju uzasadnień: jaką straszną zbrodnię popełniłem? I myślę, że każda osoba myśli podobnie. To jedna ze złośliwych części tego doświadczenia, że zaczynasz myśleć, że musi być z Tobą coś fundamentalnie nie tak. To jest potwornie hamujące. Wydaje mi się, że pytanie “dlaczego nie ja?” jest prawdopodobnie bardziej produktywne, ponieważ nie ma tak naprawdę żadnej odpowiedzi. Niektórzy ludzie, jeśli mają silne przekonania religijne, i potrafią to pojąć w ramach religijnych, mogą w ten sposób znaleźć ukojenie w przekonaniu, że to wola Boga. Na jakimś poziomie powiedzenie, że nie ma powodu jest do tego zbliżone, chociaż być może nie tak afirmujące. Ale każdy musi się z tym pogodzić na swój własny sposób. Ale to jest bezsensowne pytanie, bo nigdy nie da się znaleźć powodu.

Cytat:
Nie zasłużyłem na życie…
Nie zasłużyłem też na to, by zostać sparaliżowanym…
Moim zdaniem nikt nie zasługuje na nic.
Ale jest nam lepiej, jeśli potrafimy potraktować wszystko, co dostajemy, jako dar losu dla nas.
A Graceful Passage 1990

Świat stwarza możliwości i kiedy czuję się ze sobą dobrze, czuję się jak wszyscy inni, jakbym mógł robić, to co wszyscy inni. A później kiedy napotykam na jakieś ograniczenia – duże lub małe – albo gdy nie czuję się akceptowany w jakiejś sytuacji, wtedy nagle mnie odrzuca, w takim poczuciu: “ojej! musi być ze mną coś nie tak”. Znowu. Nie wiem czy jest na to jakieś dobre antidotum, ale to pozwala sobie uświadomić, że świat nie jest skonstruowany tak, żeby odpowiadał ludziom, którzy go zamieszkują. Świat jest jaki jest i musimy znaleźć sposób, żeby się z tym pogodzić. W nawiązaniu do tego zawsze pojawia się pytanie ile wysiłku powinno się wkładać w zmienianie świata, aby nas przyjął i jak dużo uwagi powinno zostać skoncentrowane na naszej własnej odpowiedzialności za to w jaki sposób my jesteśmy w środku tej struktury. Myślę, że to dotyczy każdego i jedyną rzeczą, którą ja mogę o tym powiedzieć, to że musimy iść naprzód na obu tych frontach.

Cytat:
…jeśli pozostaniesz otwarty, zwykle każdy minus ma swój plus.
The Only Gift 1991

W odniesieniu do pytania o oczekiwanie wobec świata, aby mnie przyjął… Czasem gdy o coś proszę, ludzie czują się przez to obrażeni i myślą, że posuwam się za daleko. Ja sam czasem myślę, że może spodziewam się za dużo. Z drugiej strony to jedyny sposób, dzięki któremu będę w stanie coś osiągnąć. Wiele zależy od tego, jak robisz te rzeczy. Myślę, że można pytać ludzi, wyrażać swój punkt widzenia i nawet żądać czegoś, ale w sposób który wyjaśnia stojącą za tym logikę, żeby ludzie mogli być bardziej akceptujący. To nie zawsze działa, ale znowu pytanie brzmi: ile możemy wziąć odpowiedzialności?
W moim doświadczeniu, ludzie mają tendencję do bycia dostępnymi, jeśli nie czują się zagrożeni. Jeśli za mocno ich naciskasz, wtedy robią się przestraszeni. Ale jeśli ja mogę wyrazić moje słabości, stają się mniej przestraszeni. I tak naprawdę to o to chodzi w tych kwestiach. O nasze słabości.

Cytat:
Osoba albo kontaktuje się ze światem w afirmujący sposób, z miłością, albo ze strachem się przed nim chroni.
A Graceful Passage 1990

Myślę, że każdy powinien prosić o wszystko, co może dostać. I nie widzę powodów by ograniczać się w próbowaniu otrzymania tego, czego się chce. Jedyne pytanie jakie mi się pojawia wiąże się ze strategią. I według mnie najbardziej użyteczną strategią było – teraz, wiecie, może opieram to bezpośrednio na moim ograniczonym doświadczeniu – to, że mogę zrozumieć jak to jest dla innych ludzi. A jeśli ja jestem w stanie to zrobić, to oni są bardziej skłonni zrozumieć jak to jest dla mnie. To nie oznacza, że nigdy nie czuję złości, czy nie czuję się obrażony, ale w moim doświadczeniu złość nigdy nie była czymś szczególnie przydatnym. Jeśli da się ją oszlifować i przemienić w pozycję asertywności, to może być przydatne. Asertywność, ale nie ofensywność (obraźliwość).

Cytat:
To jak ktoś się czuje niepełnosprawny zależy od tego w co ta osoba wierzy na swój temat i jak widzi to, kim powinna być, to jest, co daje znaczenie jej życiu.
A Graceful Passage 1991

Nikt kogo znam nie wybrał bycia niepełnosprawnym. I to frustrujące, bo to wiąże się z rzeczami, które dla nas są trudniejsze niż dla innych ludzi. Frustracja jest częścią tego. W pewnym sensie czasem myślałem, że jeśli jest jakaś korzyść w byciu niepełnosprawnym, to jest to fakt, że to nas czyni bardziej ludzkimi. Bardziej ludzkimi w takim sensie, że lepiej znamy frustrację związaną z życiem w świecie. Każdy jej doświadcza, ale my dostrzegamy ją wyraźniej. Może to właśnie funkcja bycia niepełnosprawnym: pomóc światu zobaczyć wyraźniej frustracje związane z próbami dostosowania się do niego. Robiąc to być może możemy pomóc światu być trochę bardziej elastycznym i nie tak sztywnym.

Cytat:
On (Fritz Perls) pokazał mi, że jestem architektem tego, jak widzę swój świat, a nie jego bezradną ofiarą.
The Only Gift 1991

Myślę, że każdy musi robić to, co musi robić. Byłoby kompletnie nieznośne dla mnie przeżyć swoje życie tak, jak zrobił to mój przyjaciel z sąsiedniego łóżka, tzn. iść do domu i spędzić kolejne 20 lat w jednym pokoju, nigdy nie poruszając się, nigdy niczym się nie zajmując z wyjątkiem pasywnego, a czasem rozżalonego akceptowania tego, co inni mu przynoszą. Nie uważam, żebym ja osiągnął coś więcej niż on, tylko po prostu jego sposób byłby dla mnie nie do zniesienia, podczas gdy dla niego to było całkiem znośne. Myślę zatem że są różne sposoby radzenia sobie z tym i nie będę żałował ani potępiał nikogo za to, jak sobie radzi z niepełnosprawnością. Dla mnie to zależy od tego, co lubisz robić i czego nie potrafisz tolerować. Nie sądzę, żeby inteligencja miała z tym jakiś związek. Ta określona osoba o której mówię, było zdecydowanie od mnie inteligentniejsza i lepiej wyedukowana. Miała wysoki stopień naukowy, niezwykłe zasoby wiedzy i wspaniałe poczucie humoru. To z pewnością nie była kwestia inteligencji. Moje życie zostało sprowadzone do życia umysłu, ponieważ moje ciało nie funkcjonowało. I znalazłem w tym przyjemność, ale wcześniej w ogóle nie myślałem o sobie jako o intelektualiście. W istocie, tak jak już wspominałem, sport był najważniejszą rzeczą w moim życiu. Sport był moją główną aktywnością i źródłem przyjemności. Wszystko inne co robiłem, było drogą do sportu. Tam działo się dla mnie prawdziwe życie.

Cytat:
Jeśli nastawiasz się przeciwko doświadczeniu, jedyne na co możesz liczyć to przetrwanie, i ominie Cię bogactwo wzlotów i upadków.
Flying Without Wings 1990

Według mnie musisz sobie poradzić, z zasobami, które masz. Ja byłem zajęty sportem i niezdolny do uprawiania sportu. To była moja ogromna frustracja. I pierwsze co zrobiłem – nie specjalnie, ale po prostu by znaleźć jakiś sposób poradzenia sobie z tą intensywną energią, która nie miała formy ekspresji – to zainteresowałem się oglądaniem sportu, albo słuchaniem rozgrywek. Kiedy jeszcze miałem sprawne ciało, pomysł słuchania radia, aby wysłuchać relacji z gry w baseball, a nie był to sport, którym jakoś specjalnie się interesowałem, to było jedno z najgorszych doświadczeń jakie mogłem sobie wyobrazić. Ale baseball w radio był jedną z nielicznych rzeczy ze świata sportu, które były dla mnie później dostępne. I tak zacząłem słuchać. Coraz bardziej mnie to interesowało. Coraz więcej na ten temat wiedziałem. I potem stopniowo zacząłem zauważać różne rzeczy związane z tym, w jaki sposób ludzie uczestniczą w sporcie, a potem rozwinąłem wokół tego całą swoją karierę. Ale to nie dlatego, że celowo tego szukałem, ale raczej ponieważ próbowałem znaleźć jakieś sposoby pogłębiania mojego zainteresowania od którego zostałem odcięty.

Cytat:
Kiedy pozwoliłem sobie stawić czoła warunkom, które wydawały się nieznośne i doświadczeniom, które wydawały się nie do pomyślenia, zmieniły się w swojej rzeczywistości. Zmieniły się z tego, co wydawało się okropne do czegoś tylko akceptowalnego na początku, a później zarówno interesującego, jak i przynoszącego spełnienie.
Flying Without Wings 1990

Zanim stałem się niepełnosprawny sport był najważniejszą rzeczą w moim życiu, więc później to jego stałem się najbardziej pozbawiony. Musiałem znaleźć jakiś sposób wykorzystania tej energii, którą kierowałem w sport. To może wydawać się oczywiste, ale nie mogłem wyrazić siebie tak, jak czyniłem to dotąd. Za to stałem się fanem. Wcześniej nie byłem specjalnie fanem. Byłem mniej lub bardziej znudzony tym, co inni robią na polu atletyki. Pochłaniało mnie to, co ja sam robiłem. Ale później zainteresowało mnie to. I dalej kiedy rozwinąłem swoją działalność zawodową, zacząłem się zastanawiać nad tym jak mogę połączyć z nią to, co wiedziałem o sporcie. W ten sposób zaangażowałem się w rzeczy z pogranicza psychologii i sportu. Przez wiele lat to była jedna z głównych dziedzin mojej zawodowej aktywności. W pewnym sensie to było dla mnie jak odrodzenie. Wiecie, to znaczyło, że mogę uczestniczyć w sporcie w nowy sposób, pośrednio, ale to było bardzo satysfakcjonujące. Tak było przykładowo, gdy zostałem konsultantem komisarza baseballu zajmującego się meczami gwiazd. To było dla mnie bardzo ekscytujące. Myślę, że wszyscy chcemy to znaleźć: coś czym możemy się pasjonować. Pamiętam kreskówkę Fistaszki, z którą zawsze mogłem się naprawdę identyfikować, i pamiętam jak stary dobry Charlie Brown mówi, że kiedy dorośnie, chce zostać fanatykiem :). Nie jest pociągający ten negatywny aspekt bycia fanatykiem, ale raczej to, że pełne przekonanie z którym coś robisz jest właściwe i ważne.
Inny przykład, który przychodzi mi do głowy dotyczy ludzi, którzy są niepełnosprawni i którzy stają się bardzo zaangażowani w orędownictwo. To sposób wyrażania czegoś, co jest dla nich ważne. Bez względu na to, co udaje im się osiągnąć, to co robią w świecie może nie być tak ważne… to znaczy nie chcę tego pomniejszać, ale chodzi o to, że to z pewnością wiele daje im samym. Pamiętam gdy pierwszy raz wybrałem się do Centrum Niezaleznego Życia i spotkałem ludzi, którzy byli głęboko zaangażowani w orędownictwo na rzecz osób niepełnosprawnych. Byłem zadziwiony siłą ich ducha i zaangażowaniem życiem, które charakteryzowało tych ludzi. Zajmowali się tym, co ich głęboko interesowało i dotyczyło. Sądzę, że to odnosi się do nas wszystkich. Przykładowo artyści są zdolni wyrazić swoje osobiste konflikty, zmagania z którymi się mierzą i to przyjmuje różne formy artystyczne: wizualne, muzyczne czy jakiekolwiek inne.
Ludzie czasem mówią o odwadze czy takich rzeczach w odniesieniu do osób, które są niepełnosprawne. Nie jestem pewny czy to właściwy opis ponieważ pytanie tak naprawdę brzmi: jaka jest alternatywa? Mam na myśli, że można preferować bycie na dnie myśląc o wszystkich tych rzeczach, których nie będzie można zrobić, albo można preferować bycie zaangażowanym w życie. Jeśli o mnie chodzi, nie ma nic “z natury” dobrego w niepełnosprawności. Nie znam zbyt wielu ludzi, a właściwie nie znam nikogo, kto by wybrał niepełnosprawność, ale skoro dla wielu z nas to rzeczywistość, pytanie brzmi: jak najlepiej z nią żyć? Pogodzenie się z tym, co jest dla mnie dostępne i co mogłoby mnie zainteresować, znalezienie czegoś, co mnie wciąga, sprawia, że czas przyspiesza. Kiedy jestem w pełni zaangażowany, w ogóle nie jestem świadomy upływu czasu. To są dla mnie istotne sprawy, bo nie lubię tego poczucia, że czas się wlecze. To w ogóle nie jest dobre uczucie. Jest depresyjne. Może to esencja depresji. Więc wiem trochę o alternatywie i jest nią wszystko, co mnie pochłania. Czasem kiedy jest mi źle, po prostu pozwalam moim zmysłom się bawić tym, co jest na zewnątrz mnie. Chodzi o cokolwiek co Cię zaangażuje w życie.

PISANIE FLYING WITHOUT WINGS ORAZ A GRACEFUL PASSAGE

W czasie, gdy ją (chodzi o Flying Without Wings – przyp. Ul) pisałem, byłem naprawdę zainteresowany ułożeniem sobie tego we własnej głowie i nie zastanawiałem się jak to może być przydatne dla innych – przyznaję – dość egoistycznie. I fakt, że to było dla innych interesujące jest dla mnie oczywiście bardzo satysfakcjonujący, ale szukanie tego nie było moim pierwotnym zamiarem.
A Graceful Passage to nowsza książka i dotyczy ona godzenia się ze śmiercią. Jestem teraz starsza osobą, a moje zdrowie zawsze było dość wątpliwe – moje życie jest wspomagane od 40 lat – i naturalnie wiek dodaje do tego swoje spustoszenia. Moje dalsze życie jest często bardzo niepewne, więc chciałem się z tym pogodzić. Śmierć stała się przedmiotem moich rozmyślań, kiedy czułem się źle i to poczucie powstrzymywało mnie przed angażowaniem się w życie, dlatego pogodzenie się ze śmiercią było ważne. Taki był cel mojego pisania.

THE ONLY GIFT – PRZYJAŹŃ
To kolejna książka, która ukaże się za około 6 miesięcy. Porusza ona jeszcze inny aspekt tego tematu, tj. identyfikuje niektóre z tych rzeczy, które sprawiają, że życie jest warte życia, a koncentruje się na przyjaźni, która była tak bardzo wspierającą i ważną częścią mojego życia.
Przyjaciele których miałem byli jedną z tych rzeczy, które pozwalały mi żyć. Tytuł książki to Jedyny Dar (The Only Gift). Został zaczerpnięty z cytatu z Emersona: “jedyny dar jest częścią mnie samego”. Myślę, że w bliskiej przyjaźni oddajesz część siebie i przyjmujesz część drugiej osoby. To co jest w tym dla mnie interesujące, to że mimo że to poczucie zaagażowania, jedności między przyjaciółmi jest takie same, to kiedy próbują określić co mają z tej przyjaźni, często jest to, coś bardzo odmiennego. To jest na pewno prawdziwe w moim doświadczeniu. To co ja widziałem w relacjach z moimi przyjaciółmi, gdy im to pokazywałem, gdy im o tym pisałem… Sami mieli bardzo odmienne spojrzenie, więc ostatecznie musiałem i to uwzględnić w książce.
Wiecie, w życiu każdego dzieje się wystarczająco dużo. Działają siły niemożności, smutku, tragedii. Nie muszę sięgać daleko, aby to znaleźć. I w tym samym czasie działają też siły kreacji, radości, rozwoju. Te dwie grupy procesów obejmują cały świat. Każdą osobę. Każdą grupę osób. Dla mnie wydaje się kluczowe której z tych grup procesów osoba w większym stopniu poświęca się w swoim umyśle i z która się identyfikuje. Kiedy jest mi źle, łatwo mi być głównie zajętym siłami odmowy i tym, czego nie mogę robić. Jeśli jednak także próbuję patrzeć i znaleźć tę drugą stronę, to te siły kreacji, radości także tam są i one mogą dać mi przyjemność i napędzać mnie.

Cytat:
Gdyby ktoś mnie zapytał czy chciałbym na powrót mieć sprawne ciało, moje pierwsze pytanie brzmiałoby:
“Co musiałbym poświęcić?”
Doświadczyliśmy rzeczy, których nie chcieliśmy i z którymi walczyliśmy; wydarzeń które były bolesne i niszczące.
Ale te rzeczy przyniosły niespodziewane okazje i z tego miejsca nie było już odwrotu.
Żeby jednak zobaczyć okazje, musisz zaakceptować to, co się stało, tak, jakbyś to wybrał.
Cokolwiek jeszcze przede mną, mam nadzieję, że zapamiętam tę lekcję.
Flying Without Wings 1989

Oryginalne nagranie:

Na obrazku: Red Haired Man on a Chair, Lucian Freud, 1962

Kategorie
News

Dla nerdów oraz tych, którzy chcą być podpięci pod nowe materiały dot. Gestaltu

Ula Krasny zaprasza na swoją stronę na Facebooku.

Jeśli ktoś lubi moje notatki tłumaczeniowe/tłumaczenia i chce być na bieżąco i korzystać z tego co robię, zapraszam na moją stronę na Fejsie. Notatki tłumaczeniowe (czasem są to całe rozdziały) będę publikować na FB, tłumaczenia artykułów będą szły do Biblioteki, a w Klubie Gestalt zostanę z grupami/ ew. tematami do dyskusji.
(U siebie mogę publikować to, czego nie mogę np. w Bibliotece).

Strona na Facebooku:
https://www.facebook.com/terapiagestaltulakrasny

Landscape with Birds, Lucian Freud, 1940